Jeszcze nie grali #8: Phoenix
bilety Jeszcze nie grali #8: Phoenix | Jeszcze nie grali #8: Phoenix

fotografia za: last.fm
.
Francja. Kraina wina, bagietek, Amelii… dobra, dość klisz. Muzyczne skojarzenia? Electro-house, Noir Désir, Édith Piaf? A nie, dzisiaj napiszemy o Phoenix.
Ten pochodzący spod Paryża kwartecik składa z samych chłopa i rozpycha się coraz bardziej na festiwalowej mapie świata, niesiony narastającą popularnością. Wypada o nich napisać, bo skoro są na fali, to a nuż dotrą na niej i do kraju nad Wisłą?
Po kolei jednak, choć to historia pozbawiona elektryzujących zwrotów akcji. Na scenie znajdują się już od dekady i długo pracowali na obecną popularność. Hype nie pojawił się znikąd, między debiutanckim „United” (2000), a przełomowym „Wolfgang Amadeus Phoenix” (2009) zmieściły się jeszcze dwa inne studyjne albumy i setki zagranych koncertów.
Phoenix grają muzykę, którą mieści się między rockiem, a popem, liźniętą czasem szczyptą elektroniki. Gdybyśmy przywiązywali wagę do etykietek, to zapewne wytarlibyśmy sobie gębę sformułowaniami w stylu „gitarowy pop”. Słowo „pop” jest tu pewnie kluczowe, bo docieramy do źródła sukcesu zespołu, które zwie się… melodie.
Ostatni album zespołu zdobył fantastyczne przyjęcie przecież nie dlatego, że Phoenix zrewolucjonizowali na nim muzykę rozrywkową. Nawet i swojej własnej nie, przez 10 lat ich styl owszem, ewoluował, ale nigdy nie były to zmiany noszące znamiona rewolucji. „Wolfgang Amadeus Phoenix” to po prostu świetne, chwytliwe piosenki. Warto także sięgnąć do wcześniejszych płyt, bo i na nich niejedną taką można znaleźć.
Czy stawiają przed słuchaczem wysokie wymagania? Niekoniecznie, ale pisać tak dobre piosenki, do tego utrzymując wysoką formę przez lata, zdecydowanie nie każdy potrafi. Więc nawet jeśli hype, który wybuchł po wydaniu ostatniej płyty, można uznać za nieco przesadzony, to ciężko odmówić panom Phoenix talentu do pisania muzyki, do której świetnie sobie, o, np. poskakać. I która pewnie mogłaby spróbować odpędzić letnie burzowe chmury znad gdyńskiego lotniska.
Może sprawdzimy, czy mogłaby. Pytanie oczywiście, czy będzie im się chciało spędzić kolejne lato na koncertowaniu, bo na nową płytę przy ich tempie pracy może być ciut za wcześnie. Choć pomysły im się jeszcze nie skończyły, niedawno na koncercie w Nowym Jorku na scenie do Phoenix na kilka chwil dołączyli ich znajomi z Daft Punk. Ci Francuzi to jednak mają fantazję… (oh, René!)
NIE ZNASZ?
Sprawdź: Lisztomania / If I Ever Feel Better
Ogłoszenie duszpasterskie: Magazyn Aktivist wraz z em, khe, umiarkowanie poważnym serwisem Plejada proszą swych czytelników o pomoc w wyborze „osobowości dekady” (no, tej co minęła, nie?) i nominowali między innymi Ziółka. Oczywiście, tak, wiemy, Mikołaj to samo zło, scenoprzestawiacz i w ogóle, ale jeśli ktoś uznaje, że w minionej dekadzie coś znaczącego zdziałał (np. zdziałał takiego Open’era), to ma opcję zainwestować złocisza i 22 grosze w smsa na niego. Szczegóły i inni współnominowani tutaj.
A do tego nadal trwa głosowanie w ramach European Festival Awards, o którym pisaliśmy, o tu. Kto nie głosował, a chciałby, ten skiśnie, więc do dzieła.
Propozycja numer 9 w naszym cyklu będzie niezwykle zaskakująca w kontekście tego, że pisaliśmy dziś o Phoenix. Stay tuned.
Wiadomość pochodzi z http://open-er.pl/index.php/feed/.
Chcesz otrzymać informację o zbliżającym się koncertach?
muzyka Jeszcze nie grali #8: Phoenix | Jeszcze nie grali #8: Phoenix
Sprawdź też:
Najnowsze wydarzenia dodane do serwisu HipHopDeluxe:
- O.S.T.R + Łdz Orkiestra w Warszawie
- Hip Hop Arena w Łodzi już wkrótce!
- Erykah Badu we Wrocławiu w sierpniu
- DJ Shadow zagra koncerty w Warszawie i Krakowie
- PETE ROCK & CL SMOOTH - RETURN OF THE LEGENDS!!, Berlin, Bohannon, koncert 09.12.2010
- CREAM OF BEATS: M.E.D.(Stonesthrow), Berlin, Bohannon, 3.12.2010
- Boogie Brain 2011, Międzynarodowy Festiwal Muzyczny, Szczecin, 22.07 - 23.07.2011,
- Opener 2011, Gdynia, Lotnisko Kosakowo, Heineken Opener Festival, 30 czerwca - 3 lipca 2011